5 najlepszych zimnych maili, jakie kiedykolwiek wysłaliśmy + szablony do pobrania
Te przykłady cold e-maili przyniosły nam mnóstwo potencjalnych klientów, z którymi można było nawiązać ciepły kontakt
Chcesz wysyłać cold e-maile, które zostały przetestowane i sprawdzają się w pozyskiwaniu potencjalnych klientów?
W takim razie to poradnik dla ciebie.
Omówimy 👇:
- Jak zbudować każdy krok cold e-maila w sekwencji
- Jak nie wysyłać cold e-maili
- Jak zaprosić swojego CEO do setek podcastów
- Jak pozyskiwać potencjalnych klientów wśród partnerów konkurencji
- Jak budować partnerstwa z firmami konsultingowymi
- Jak zbudować stronę z naszymi integracjami
- Jak podejść do outreachu związanego ze zdobywaniem backlinków
- Co wypróbowaliśmy, ale nie zadziałało
Jak zbudować każdy krok cold e-maila w sekwencji
Na początek wyjaśnię, jak zbudować każdy krok sekwencji cold e-maili. Następnie omówię szczegółowo 5 przykładów cold e-maili, które wysłaliśmy i dzięki którym osiągnęliśmy średni współczynnik odpowiedzi na poziomie 32%. 💪
Oznacza to, że średnio 32% osób odpowiedziało na nasze 5 najlepszych sekwencji cold e-maili.

Kiedy średni współczynnik odpowiedzi na cold e-maile wynosi 1%, wiesz, że robimy coś dobrze! 😏
Pierwszy krok cold e-maila
Przede wszystkim każdy e-mail warto pisać tak, jakby był kierowany do jednej osoby. Kiedy nastawisz się na to, że wysyłasz e-mail do jednej osoby, twój cold e-mail będzie brzmiał znacznie bardziej osobiście i mniej przypominał automatyczną wysyłkę do ogromnej listy odbiorców.
W pierwszym kroku cold e-maila ważne jest, aby:
- Szybko wyjaśnić, dlaczego się kontaktujesz
- Jasno powiedzieć, co dana osoba może zyskać dzięki twojemu e-mailowi
- Zadać pytanie, na które łatwo odpowiedzieć (nie, ludzie nie chcą od razu „odbywać rozmowy”… )
Na przykład prawie zawsze pytam, kto jest właściwą osobą do kontaktu.
Nie ma sensu zasypywać kogoś wiadomościami, jeśli nie masz nawet stuprocentowej pewności, że to osoba, do której rzeczywiście powinieneś wysyłać cold e-maile. 🤔
Co więcej, kiedy ktoś skontaktuje cię ze swoim współpracownikiem, prawie na pewno nadal będziesz otrzymywać odpowiedzi.
Drugi i kolejne kroki cold e-maila przypominającego
E-maile przypominające — zależnie od tego, ile ich wysyłasz — to moment, w którym warto podejść do swojej początkowej propozycji z innej perspektywy.
Możesz na przykład zapytać, czy trzeba wypełnić formularz, albo zbudować nieco większą wiarygodność, pokazując, dlaczego twój e-mail przedstawia dla odbiorcy wartość. Dzięki temu możesz podejść do sytuacji trochę inaczej, bez zaczynania wszystkiego od zera.
Więcej szczegółów na temat różnych perspektyw, które możesz przyjąć, znajdziesz w naszych szablonach przykładów cold e-maili poniżej.
E-mail kończący kontakt
Nasz ostatni e-mail wśród przykładów cold e-maili nazywamy „e-mailem kończącym kontakt”. 💔
Zawsze informuję osobę, że po tym e-mailu nie będę już ponawiać kontaktu. To ostrzeżenie, że jeśli do tej pory była zbyt zajęta, by odpowiedzieć, teraz jest na to moment — w przeciwnym razie e-mail na zawsze zaginie w jej skrzynce odbiorczej.
Choć może nie brzmi to szczególnie szaleńczo — działa! Często dostaję odpowiedzi na ten e-mail od osób, które informują mnie, że są zainteresowane, ale nie miały czasu się w to zagłębić, i że najlepiej skontaktować się ponownie za określoną liczbę dni, tygodni lub miesięcy. 👍
Jak nie wysyłać cold e-maili
Zanim przejdziemy do naszych przykładów cold e-maili, krótko omówię to, co nie działa. 🚫
Nie ma nic bardziej frustrującego niż otrzymanie kiepskiego cold e-maila. Chodzi o taki e-mail, który sprawia wrażenie napisanego na odczepnego i zmusza Cię do wykonania całej pracy, by zrozumieć, czego nadawca chce. Taki, po którym masz poczucie, że nadawca bezceremonialnie lekceważy Twój czas.
Coś w tym stylu:
- Ogromna ściana tekstu
- Podkreślanie tego, czego nadawca chce od Ciebie, zamiast tego, co Ty możesz na tym zyskać
- I w dodatku całkowite niedopasowanie do Twojej branży
Za wszelką cenę tego unikaj. Może się to wydawać oczywiste, ale wszyscy je otrzymaliśmy.
W najlepszym razie zostaniesz zignorowany, a w najgorszym — oznaczony jako spam, co zaszkodzi Twoim wskaźnikom dostarczalności.
Jeśli w przeszłości zdarzało Ci się tak robić — nie przejmuj się. Wszyscy kiedyś zaczynaliśmy, a każdy ma na koncie własne żenujące porażki w prospectingu za pomocą cold e-maili. 🥴
Czas zostawić takie cold e-maile w przeszłości. Skorzystaj z szablonów cold e-maili zawartych w tym przewodniku, aby skutecznie prowadzić prospecting. 🎯
A teraz przechodzimy do konkretów — poniżej znajdziesz 5 przykładów najlepszych cold e-maili, jakie wysłaliśmy w Salesflare.
Przedstawię cel sekwencji, wyjaśnię, dlaczego układamy każdy krok właśnie w ten sposób oraz dlaczego to działa.
Zapisz te szablony cold e-maili i wykorzystuj je ponownie, zamiast przepisywać tekst z tego przewodnika — pobierz szablony tutaj. 👇
Nie masz jeszcze listy potencjalnych klientów, do których możesz wysyłać cold e-maile? Najpierw zbuduj swoją listę potencjalnych klientów.
Podcasty: jak umieścić swojego CEO w setkach podcastów
Cel: umieścić naszego CEO, Jeroena, w podcaście. (Napisaliśmy też szczegółowy przewodnik o tym, jak pojawiać się w podcastach.)
Moja sekwencja dotycząca podcastów osiąga najlepsze wyniki — odsetek realizacji celu wynosi 48%, co oznacza, że odpowiedziała mniej więcej połowa osób, do których ją wysłałem. 🤯

Opowiem, jak skonfigurowałem tę sekwencję. 👇
Zanim napisałem pierwszy e-mail, spróbowałem postawić się w sytuacji gospodarza podcastu. Prawdopodobnie dostaje setki podobnych próśb tygodniowo. Jak mogę się wyróżnić?
Po pierwsze, skupiłem się na tym, żeby maksymalnie ułatwić mu zadanie, pytając, czy jest właściwą osobą do kontaktu. Jeśli nie, może szybko przekazać wiadomość osobie odpowiedzialnej, z którą będę mógł omówić temat.
Zadbałem też o to, żeby nieco przedstawić naszą firmę, wspominając, że jesteśmy CRM-em numer 1 na Product Hunt, ale nie zasypywałem go mnóstwem informacji o Jeroen ani o Salesflare, zanim dowiedziałem się, czy to właściwa osoba, której powinienem przedstawić ofertę.

Następnie wysłałem follow-up, próbując podejść do sprawy z innej strony. Zastanowiłem się, w jaki inny sposób gospodarz podcastu może weryfikować potencjalnych gości.
Najpierw ponownie zadałem pytanie o to, kto jest właściwą osobą do kontaktu, zakładając, że skoro nie otrzymałem odpowiedzi, odbiorca może nią nie być. Następnie podszedłem do sprawy z nowej strony i zapytałem: czy zamiast tego powinienem wypełnić jakiś formularz? 📝
Cały czas pamiętałem przy tym, że chcę maksymalnie ułatwić mu zadanie.

W kolejnym follow-upie podchodzę do sprawy jeszcze inaczej.
Mogę założyć, że ignoruje moje wiadomości z jednego z dwóch powodów: albo nie jest osobą, która się tym zajmuje, albo nie udało mi się jeszcze zbudować zaufania i nie wie, kim są Jeroen ani Salesflare.
Żeby przedstawić nas lepiej, przekazuję nieco więcej informacji o Jeroen i odsyłam do jego osobistego linku do podcastu. Dzięki temu, jeśli odbiorca miał wątpliwości, może szybko dowiedzieć się czegoś o Jeroen, a ja nadal nie zasypuję go informacjami, zanim nie da mi żadnego sygnału zainteresowania.
Dodaję też notatkę, że rozumiem, jak trudno przebrnąć przez wszystkie wiadomości. Chcę w ten sposób pokazać, że też jestem człowiekiem i potrafię to zrozumieć, a jednocześnie zbudować przekonanie, że naprawdę uważam Jeroena za właściwego gościa. ✅

Na koniec mamy wspomniany wcześniej e-mail kończący kontakt. Jeśli odbiorca jest zainteresowany, ale do tej pory nie odpowiedział, bo jest zajęty, być może nadal częściowo polega na moim follow-upie.
Wysyłam ten e-mail jako ostatnią deskę ratunku, żeby pokazać, że nie będę już więcej wracać do tematu. Jeśli rzeczywiście jest zbyt zajęty, może wysłać mi krótką notatkę, żeby dać mi znać — w przeciwnym razie wiadomość na zawsze zaginie w jego odbiorczej.
Przy 5% odsetku odpowiedzi — ten e-mail naprawdę działa! 100% odpowiedzi na tym etapie pochodzi od osób, które mówią mi, że są bardzo zajęte, ale są zainteresowane, i proszą, żebym wrócił do nich za kilka tygodni lub miesięcy. Gdybym nie wysłał im tego ostrzeżenia, moglibyśmy stracić te ostatnie 5%.

I właśnie tak w ciągu ostatniego roku udało nam się umówić setki wartościowych występów w podcastach!
Partnerzy: Jak pozyskiwać klientów dzięki partnerom konkurencji
Cel: umówić się na rozmowę z partnerami HubSpot (tym wielkim gorylem), żeby porozmawiać o możliwościach.

W pierwszym e-mailu próbujemy wybadać ich zainteresowanie, sprawdzając, czy są lojalni wobec sprzedaży HubSpot, czy może należą do grona firm konsultingowych, które sprzedają wiele produktów, zależnie od tego, co najlepiej pasuje do ich klientów.
Informuję ich, dlaczego się z nimi kontaktuję, i pokazuję, co mogą na tym zyskać, przedstawiając e-mail jako możliwość zaoferowania klientom dodatkowej opcji, jeśli HubSpot nie będzie dla nich odpowiednim rozwiązaniem.
Na koniec zadaję to samo pytanie co w pierwszej sekwencji: sprawdzam, czy są właściwą osobą do rozmowy, czy może lepiej skontaktować się z kimś innym.

W drugim e-mailu próbuję zyskać nieco wiarygodności, pokazując, jak wypadamy na tle HubSpot. Dodałem grafikę przedstawiającą porównanie Salesflare z HubSpot z G2 (wiodącej na świecie platformy z recenzjami rozwiązań B2B).
Na końcu proszę, żeby dali mi znać, jeśli uznają, że wspólne partnerstwo byłoby interesujące.

W trzecim e-mailu próbowałem nieco mocniej przekonać ich do nas zamiast do HubSpot, szybko wskazując główne zalety Salesflare w porównaniu z HubSpot. Krótka lista jest łatwa i szybka do przeczytania, a przy tym może pomóc im odnieść nasze rozwiązanie do tego, czego mogą szukać ich klienci, oraz ocenić, czy będzie dla nich odpowiednie, jeśli HubSpot nie jest właściwym wyborem.
Proszę też o umówienie się na rozmowę, jeśli są zainteresowani. Ważne jest tutaj to, że wyjaśniam, jaki będzie program spotkania. Dzięki temu mogą dokładnie zrozumieć, czego będzie dotyczyć rozmowa, i wiedzą, że nie jest to kolejna zimna rozmowa sprzedażowa, podczas której próbuję im coś wcisnąć.
Szczerze mówiąc, przy 1% odpowiedzi prawdopodobnie mogliśmy osiągnąć znacznie lepszy wynik. Być może krótszy e-mail albo inne wezwanie do działania przyniosłoby lepsze rezultaty, ale wtedy nie testowaliśmy już tego dalej.

Na koniec jeszcze jedna wersja e-maila kończącego kontakt. Po raz ostatni proszę o zarezerwowanie spotkania, jeśli są zainteresowani, a w przeciwnym razie życzę im wszystkiego najlepszego. 👋

Ta sekwencja nie przyniosła tak spektakularnego rezultatu jak poprzednia, ponieważ wiele osób, do których napisaliśmy, nie pasowało zbyt dobrze do profilu potencjalnego partnera — ale tego dowiedzieliśmy się dopiero w trakcie.
Poza tym prawdopodobnie nadal moglibyśmy poprawić wyniki, korzystając z krótszych i jaśniejszych wiadomości oraz lepszych wezwań do działania.
Mimo wszystko wskaźnik odpowiedzi na poziomie 18% jest 18 razy lepszy niż 1%. 😏 I umówiliśmy naprawdę mnóstwo rozmów!
Firmy konsultingowe: Jak budować partnerstwa z firmami konsultingowymi
Cel: skłonić firmy konsultingowe zajmujące się sprzedażą do wypełnienia formularza, abyśmy mogli dodać je do naszej listy najlepszych programów szkoleniowych z zakresu sprzedaży (i w ten sposób zacząć budować z nimi relację).

W pierwszym e-mailu chciałem poinformować ich o swoich zamiarach: stworzyć listę, na której się znajdą, i zadbać o jej wysoką pozycję w Google. Potem pomyślałem: gdybym dostał takiego e-maila, uznałbym, że „to zbyt piękne, żeby było prawdziwe”.
Dlatego dopilnowałem, żeby dodać sekcję P.S., w której dokładnie wyjaśniłem, dlaczego tworzymy tę listę, i zaznaczyłem, że nie wiąże się to z żadnymi zobowiązaniami.

W drugim e-mailu zapytałem, czy to właściwa osoba, z którą powinniśmy porozmawiać, ale tym razem zadbałem też o to, żeby dodać link do ankiety. Dzięki temu mogli sprawdzić pytania i potwierdzić nasze intencje.

W ostatnim e-mailu ponownie dałem im znać, że to ostatni raz, kiedy się z nimi kontaktuję — na wypadek, gdyby nadal byli zainteresowani.

Być może zaczynasz już dostrzegać powtarzający się schemat, o którym wspomniałem na początku.
To naprawdę proste, ale też bardzo skuteczne — szczególnie gdy budujesz sekwencję cold e-maili z dużą dawką empatii. 💌
Zanim pokażę Ci, co u nas się nie sprawdziło, przejdźmy dalej i przyjrzyjmy się kilku innym możliwym zastosowaniom tego schematu. 👇
Integracje: jak zbudować stronę z integracjami
Cel: pojawić się na stronach z integracjami.

W pierwszym cold e-mailu zacząłem od nawiązania do naszej relacji, wyjaśniając, że obie firmy integrują się przez Zapier. A ponieważ obie miały stronę z integracjami, dałem im znać, że chętnie dodam ich do naszej, i zapytałem, czy w zamian dodadzą nas do swojej.
Dzięki temu dokładnie wiedzieli, jakie mam intencje, i jasno rozumieli, co im oferuję.

W drugim e-mailu odniosłem się do ich klientów. Dzięki temu mogli zobaczyć, że dodanie nas do ich strony z integracjami będzie korzystne nie tylko dla nich, ale również dla ich klientów.

Jak zawsze, zakończyłem, dając im znać, że nie będę już więcej się z nimi kontaktować. To pomogło stworzyć poczucie pilności i skłoniło ich do odpowiedzi, jeśli nadal byli zainteresowani.
Widać, jak dobrze zadziałało to tym razem — wskaźnik odpowiedzi wyniósł 27%! 🚀

Backlinki: jak prowadzić outreach w sprawie backlinków
Cel: przekonać firmy do umieszczenia linków do wpisów na blogu, które próbujemy wypozycjonować.

Choć ta sekwencja nie ma najwyższego wskaźnika odpowiedzi, zauważyłem, że jeśli ktoś odpowie, jesteśmy w stanie zbudować długoterminową relację, która wykracza poza tego rodzaju szybkie taktyki SEO i prowadzi do silniejszych, bardziej zrównoważonych partnerstw w zakresie treści.
W pierwszym e-mailu ponownie starałem się pomyśleć o osobie, która go otrzyma. Wyobraziłem sobie, że dostaje mnóstwo próśb o backlinki w swojej skrzynce odbiorczej. Dlatego zachowałem jasną i zwięzłą formę.
W skrócie: mamy wysoko pozycjonowaną stronę internetową, możemy dać Ci linki — czy chcesz współpracować, żeby poprawić pozycję obu naszych stron?

W follow-upie skupiłem się na znalezieniu właściwej osoby, z którą powinniśmy porozmawiać. Dzięki temu mogli szybko przekazać wiadomość dalej, jeśli byli zbyt zajęci albo nie odpowiadali za tę sprawę.

Na koniec wysłałem breakup e-mail, dając im znać, że nie będę już więcej się z nimi kontaktować.

To wszystko. Superproste. ✅
W skrócie: pisząc te e-maile do potencjalnych klientów, najpierw warto zdecydować, co chcesz osiągnąć, wczuć się w sytuację drugiej osoby, tak jakbyś był na jej miejscu, i jasno określić, co może zyskać dzięki temu e-mailowi.
Chcesz ponownie wykorzystać część tekstu, który napisałem? (Pamiętaj jednak, że empatia jest najważniejsza! Dlatego starannie dopasuj treść do swojego konkretnego przypadku). Klikając poniżej „pobierz szablony”, możesz otrzymać powyższe szablony e-maili do potencjalnych klientów bezpośrednio do swojej odbiorczej.
Bonus: Co wypróbowaliśmy, ale nie zadziałało
Niektóre rzeczy działają, a inne nie. Nawet stosowanie się do powyższych prostych wskazówek nie gwarantuje sukcesu.
Oto dwie sekwencje e-maili, które wypróbowaliśmy, ale nie zadziałały… i powód, dla którego prawdopodobnie tak się stało.
Automatyczne wysyłanie e-maili do osób odwiedzających stronę
Znasz te narzędzia, które śledzą, jakie firmy odwiedzają Twoją stronę?
Kiedyś korzystaliśmy z Leadworx. To narzędzie zostało już wycofane, ale na naszej stronie poświęconej integracjom znajdziesz wiele podobnych alternatyw.
Tak to skonfigurowaliśmy:
- Leadworx wykrywał, jaka firma odwiedziła stronę (na podstawie adresu IP itp.)
- Jeśli firma pasowała do naszego filtra docelowej grupy odbiorców, narzędzie automatycznie wyszukiwało odpowiednie osoby w tej firmie, wraz z ich danymi kontaktowymi
- Dzięki integracji z Salesflare dodawało konto, szansę (w określonym pipeline) oraz powiązane kontakty do Salesflare
- To automatycznie uruchamiało w Salesflare pracę e-mailową (z wbudowanym narzędziem do śledzenia e-maili)
Prawdziwa magia! ✨
Jednak… odpowiedziało tylko 5% osób.

To wciąż 5 razy więcej niż 1%, ale także 5 razy mniej, niż oczekiwaliśmy.
Sedno naszego e-maila: zauważyliśmy, że przeglądasz naszą stronę — czy możemy Ci pomóc?

Brzmi jak plan?
Cóż, główny problem polegał na tym, że choć każdego miesiąca naszą stronę odwiedza wiele dziesiątek tysięcy firm, Leadworx skutecznie wykrył z kontaktami zaledwie 112 firm w ciągu niemal 10 miesięcy.
A kiedy przyjrzeliśmy się osobom, które odpowiedziały, znaleźliśmy wśród nich potencjalnego partnera, naszego konkurenta oraz kilka osób, które w międzyczasie zmieniły pracę 😝
Wniosek jest taki: nie wiemy na pewno, czy ten e-mail działa, ponieważ lista potencjalnych klientów, do której go skierowaliśmy, była zbyt nieprecyzyjna i zbyt mała. To również ma kluczowe znaczenie!
Napisz e-mail do dziennikarzy o naszej najnowszej rundzie finansowania
Mimo całej tej mowy o empatii powyżej, tym razem nie spisaliśmy się najlepiej.
Każdy próbuje przyciągnąć uwagę dziennikarzy, więc jeśli się z nimi kontaktujesz, musisz dołożyć wszelkich starań, by wykazać się empatią i szybko przedstawić sprawę jasno.
Niestety, nie to zrobiliśmy tutaj… i nie otrzymaliśmy ani jednej odpowiedzi.

W tym przypadku zbytnio podekscytowaliśmy się naszą wiadomością, przez co straciliśmy z oczu to, o czym dziennikarze chcieli przeczytać.
Czy dziennikarz podekscytuje się, jeśli powiemy, że coś jest ekscytujące? Nie.
Czy obchodzi go, że inny dziennikarz już o tym napisał? To możliwe.
Czy uzna kolejną rundę finansowania za wystarczająco wartą uwagi? Raczej nie.
A co z rundą, w którą zainwestował współzałożyciel konkurencyjnej firmy? To może faktycznie zadziałać! 🧐
Gdybyśmy wysyłali tę wiadomość ponownie, prawdopodobnie zaczęlibyśmy od tego w następujący sposób:
Cześć {{ first_name }}!
Ciekawa sprawa: współzałożyciel jednej z naszych konkurencyjnych firm poprowadził naszą ostatnią rundę inwestycyjną, zamkniętą w tym tygodniu.
O sprawie napisał już De Tijd (belgijski odpowiednik Financial Times), ale nie trafiła ona jeszcze do międzynarodowych mediów technologicznych.
Jeśli Cię to interesuje, chętnie zdradzę szczegóły. Po prostu zadzwoń do mnie wkrótce pod numer <\myphonenumber>.
Gdybyśmy skonstruowali tę wiadomość w ten sposób, dziennikarz mógłby zainteresować się nią już po pierwszym zdaniu, nabrać apetytu po drugim, a trzecie skłoniłoby go do działania.
Albo i nie… Nie dowiesz się, dopóki faktycznie nie spróbujesz… Następnym razem! 😄
Aby osiągać wskaźniki odpowiedzi podobne do tych, które zwykle uzyskujemy (około 30%), nie wystarczy pisać świetnych e-maili — trzeba też korzystać z dobrego narzędzia do ich wysyłania.
My — oczywiście — korzystamy z własnego oprogramowania, Salesflare, którego CRM pozwala również na dalszy follow-up i budowanie relacji po otrzymaniu odpowiedzi. Bo uzyskanie odpowiedzi to dopiero 20% całej pracy…
W skrócie wygląda to tak:
W Salesflare, gdy zbudujesz już listę potencjalnych klientów, wystarczy zaimportować kontakty z określonym tagiem, a zostaną one automatycznie dodane do sekwencji cold e-maili (w Salesflare nazywanych przepływami pracy e-mail).

Gdy ludzie odpowiedzą na Twoje sekwencje cold e-maili, możesz przesuwać ich w dół pipeline w Salesflare, zależnie od tego, na jakim etapie procesu sprzedaży się znajdujesz.

W miarę jak potencjalni klienci przesuwają się przez pipeline, Salesflare automatycznie przypomina Ci nawet, kiedy wykonać follow-up. ✨

Proste jak drut 😄
Gotowi, by skonfigurować sekwencje cold e-maili za pomocą odpowiedniego narzędzia? Wypróbuj Salesflare.
Albo wejdźcie na YouTube i sprawdźcie, jak nasi klienci automatyzują swoje e-maile.
Masz pytania? Po prostu zadaj je na czacie na stronie internetowej!

Mamy nadzieję, że ten artykuł Ci się spodobał. Jeśli tak, podaj go dalej!
👉 Możesz śledzić @salesflare na Twitter, Facebook i LinkedIn.



